Makijaż w stylu glamour

Makijaż w stylu glamour

Kolejny tydzień wyzwania makijażowego, kolejna praca. Tym razem jak w tytule przychodzę do was z makijażem glamour w odcieniach złota i miedzi, dopełnionym głęboką czerwienią ust.


TWARZ:

Puder- Wibo"Fixing powder"
Podkład- Golden Rose BB Cream Beauty Balm, 01 Light
Kontur- podkłady do konturowania Kobo Face Contour Mix,
Róż- Sleek Face Form, Light.
Rozświetlacz - Lovely Gold Higlighter


BRWI

Cień "custom" z palety MR "New-trals vs Neutrals"
Catrice Perfecting & Sharping Gel, koloryzujący żel do brwi

OCZY

Złoty pigment Essence- "smell the caramel"
Miedziany pigment Essence 08-"cop & cooper"
Złoty pigment (kąciki oczu) z allegro
Cień "custom" z palety MR "New-trals vs Neutrals"
Cień " strong" z palety MR "New-trals vs Neutrals"
Tusz do rzęs- Wibo "Growning Lashes"

USTA

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstic 06 i 15.







New-trials vs neutrals od Makeup Revolution

New-trials vs neutrals od Makeup Revolution



Dzisiaj na tapetę bierzemy paletę szesnastu cieni od Makeup Revolution za którą zapłacimy ok 35zł. Cienie dostępne są głównie w sklepach internatowych oraz Drogeriach Polskich. W palecie znajdziemy zarówno odcienie ciepłe jak i chłodne co tworzy doskonałą całość. Jak sama nazwa palety wskazuje mamy tu cienie mniej "codzienne", czerwienie, pomarańcz, burgund, jak i te neutralne, brązy, beże po które sięgamy najczęściej. Wykonamy nią zarówno delikatny dzienny makijaż jak i mocny, wieczorowy. Paletę otrzymamy w kartonowym pudełku z nazwą, gdzie natomiast sama paleta wykonana jest z plastiku. Dużym plusem jest lusterko wewnątrz. Na matowej obudowie widnieją złote napisy które po wielokrotnym maltretowaniu trochę mi się już zdarły dlatego też raczej nie ma mowy o ich pozostaniu w miejscu na wieczność. Łatwo też paletę pobrudzić. 


Cienie za tą cenę są zaskakująco dobrze napigmentowane, nie sypią się. Zarówno najjaśniejsze maty po ciemne są widoczne i nie znikają zastosowane na bazie po godzinach z oczu. Czerwienie rewelacyjnie podbiją niebieską tęczówkę oczu, co nie znaczy iż panie o innym kolorze mogą sobie paletę darować. Zwłaszcza iż ciepłe palety ostatnio bardzo mocno siedzą w trendach. Tutaj jednak zamiast wydawać krocie na palety droższych firm, za niewielką cenę otrzymamy naprawdę przyzwoite aż szesnaście(!) cieni. 

Poniższe swatche wykonane są BEZ BAZY, także same możecie sobie wyobrazić iż na bazie będą wyglądać jeszcze lepiej.


Na koniec makijaż wykonany cieniami z palety, która stała się aktualnie moją ulubioną.




STAR SHINE Shimmers Kit od Wibo

STAR SHINE Shimmers Kit od Wibo

Nie jedna z nas kocha błyskotki, nie tylko te biżuteryjne ale i te które można przemycić w swojej kolorówce. Rozświetlacze od dłuższego czasu niewątpliwie stały się wisienką na torcie współczesnego makijażu. Nic tak nie sprawia że nasza buzia wygląda świeżo i promiennie jak odrobina błysku tu i ówdzie. Długo jednak nie łatwym było znalezienie tanich i dobrych rozświetlaczy, nie wspominając o ich kolorystycznych wariacjach. Tutaj na pomoc przyszła nam nasza rodzima marka Wibo, która serwuje nam paletę sześciu niezwykle unikatowych rozświetlaczy za ok 33zł. Paleta jest kartonowa, cieniutka i zamykana na magnes, co przekłada się na to iż jest lekka i kompaktowa. Z powodzeniem możemy przemycić ją w podróży.


Jak widać kolory są dość nietypowe, co sprawia że będą idealne dla osób lubiących zabawę makijażem, oraz lubiących niebanalne rozwiązania. Dla odważniejszych cudo! Kolorystyka chłodna także nada się bardziej dla osób o chłodnej jasnej karnacji. Osobiście na co dzień ich raczej nie stosuję w roli jaka jest im przewidziana, ale świetnie sprawdzają się również jako cienie do oczu czy jako rozświetlenie wewnętrznego kącika oka. Kolory można stosować osobno jak i mieszać co daje mnogość możliwości. Większość kolorów to duochromy, których niestety nie sposób w pełni oddać na zdjęciu.


STAR DUST - delikatny beż przełamany fioletową lilą.
MAGIC HAVEN - srebro
GLAM&BRIGHT -najciemniejszy w palecie, fiolet z niebieskim pod tonem
DIAMOND SHINE - podobny w opakowaniu do pierwszego, jednak mniej fioletowy a zdecydowanie wpadający w róż
ROYAL CROWN - limonka/seledyn
PRECIOUS - kolejne srebro, jednak odrobinę jaśniejsze od odcienia drugiego.


Bogini natury, czyli kolejny tydzień wyzwania

Bogini natury, czyli kolejny tydzień wyzwania


Nadszedł kolejny tydzień wyzwania makijażowego u Pauliny i Joasi, a tym samym rusza kolejny temat zainspirowany przez tegoroczny NYX Face Awards jakim jest bogini natury. Tematu się obawiałam ale myślę że na swój sposób podołałam. Odkopałam stare palety firmy Sleek, w tym wypadku użyłam Sleek Ultra Mattes Brights oraz Curacao w poszukiwaniu nadających się zieleni. Znalazłam również stary dobry seledynowy błyszczący pigment z essence (ubolewam iż pigmentów nie da się już od wieków dostać i zostały u nas wycofane).

Postawiłam na Ciemne zielone smoky eyes oraz zielone usta które wykonałam za pomocą tych samych zielonych cieni do oczu. Nie obyło się także bez sztucznych rzęs firmy Ardell (legendarne Demi Wispies) które nadały charakteru całości.

Uwielbiam postać Poison Ivy z Batmana więc myślę że nie przypadkowo makijaż nadawałby się i gdyby jednym z tematów była postać komiksowa :) Mimo alergii która ostro daje w kość przejechałam się do lasu i nazrywałam trochę bluszczu. Takie poświęcenie :D




Szach Mat! długotrwały mat z Golden Rose

Szach Mat! długotrwały mat z Golden Rose


Po sukcesie matowych szminek oraz matowych kredek od Golden Rose przyszła w końcu i pora na coś o czym zapewne nie jedna z was już słyszała a mowa o matowych pomadkach w płynie Longstay Liguid Matte Lipstic. Pamiętam doskonale szał na wcześniejsze produkty (sama tych pierwszych posiadam dobre kilkanaście w kolekcji). Kredki co prawda nie wywołały u mnie wielkich "ochów i achów" ale wraz z pojawieniem się informacji o kolejnych matach, tym razem w zupełnie innej formule nie mogłabym przejść obojętnie mimo wszystko. Maty po prostu kocham. Do nowych pomadek w płynie podchodziłam z ogromną rezerwą ale jednocześnie i z wielką nadzieją.


Aktualnie w swojej kolekcji posiadam sześć kolorków, numery 03,05,06,10,15,17. Za 5,5ml pomadki zapłacimy ok.20zł, nieco drożej niż za poprzednie przyjaciółki, gdzie zarówno za szminki jak i kredki wychodziło ok.10zł. Dalej jednak jest to cena nie ukrywajmy z niższej półki. Produkt natomiast jakością oraz trwałością nie odbiega od tych z półek wyższych.


W moim przypadku była to miłość od pierwszego wrażenia. Pomadka posiada całkiem przyjemny lekko giętki aplikator co pozwala na zgrabne nałożenie produktu na usta. Estetycznie nie mam nic do zarzucenia opakowaniu, a napisy mimo namiętnego użytkowania kosmetyku nie zauważyłam by się zdzierały a to zdecydowanie jest na plus. Konsystencja jest niezwykle kremowa, lekko piankowa, a po chwili zastyga na ustach. Dodatkowo ich nie wysusza co zdarzało się u mnie w przypadku szminek. Trwałość również jest znacznie lepsza, Kolor pozostaje na ustach na dłuuugie godziny mimo jedzenia i picia. Pomadka wygrała nawet z rosołem mojej mamy a to nie byle starcie, i nie zjadła się od środka! Co prawda nie wytrzyma na naszych ustach od wczesnego świtu po północ ale jedna poprawka w ciągu dnia w zupełności wystarczy. Czym jest jedna poprawka na cały dzień?

Na czas aktualny są to moje ulubione matowe produkty do ust, i niewątpliwie powiększę swoją kolekcję o dodatkowe numery. Golden Rose Longstay Liguid Matte Lipstic dostaje ode mnie 6/6!


Lets begin! początki oraz wyzwanie makijażowe

Lets begin! początki oraz wyzwanie makijażowe

Witajcie

Zaczynam swoją zabawią z blogiem, nie jest to moje pierwsze podejście jednak mam nadzieję że tym razem pozostanę tu na znacznie dłużej aniżeli rok czy półtora (chociaż to i tak jakieś "doświadczenie" nie prawda? :)). Będzie to blog głównie urodowy, ale zapewne nie braknie postów modowych czy lifestylowych. Mam nadzieję że każdy znajdzie tu coś dla siebie i zostanie choć na trochę dłużej, bądź być może stanie się stałym obserwatorem? kto wie.

Do powrócenia do blogowego światka poniekąd zachęciła mnie być może znana poniektórym cudowna osóbka jaką jest Paulina prowadząca bloga Zakochana w kolorkach. Jakiś czas temu pojawiło się u niej wyzwanie makijażowe w którym co tydzień wg wskazanego tematu dziewczyny wykonują cuda na swoich twarzach. W trakcie trwania wyzwania dołączyłam i ja. Pozwoliło mi to trochę zatęsknić za tworzeniem i pisaniem nie tylko dla siebie ale i dla innych. Tym samym jestem właśnie tutaj. Tematem aktualnym są ikony stylu. Pierwszą myślą była Marilyn Monroe jednak byłoby to zbyt oczywiste jak na mój gust. Zastanawiałam się także nad Marlene Dietrich. Ostatecznie jednak by ominąć klasyczne hollywoodzkie oddanie tematu na warsztat wzięłam sobie Twiggy; u której charakterystycznym elementem makijażu zdecydowanie jest nietypowe oko. Poniżej moja interpretacja.



Kolejnym tematem jest bogini natury, nie ukrywam iż tematu trochę się boję ale myślę że niewątpliwie coś wymyślę. Jestem pewna że dziewczyny zaskoczą :) Do obserwowania naszych poczynań zapraszam na blogi Zakochanej w kolorkach oraz Joanny Dobosz. Obie posiadają również swoje strony na fb gdzie zapewne znacznie szybciej i łatwiej będzie wam śledzić na bieżąco, bo któż z nas w dzisiejszych czasach nie używa go namiętnie?

Trzymajcie kciuki! ^^




Copyright © 2014 Foxy Lady , Blogger